Są książki, które czyta się szybko.
I są takie, do których się wraca.
Tomik Adama Czejgisa Za wędrującym światłocieniem należy do tej drugiej kategorii.
To poezja spokojna, ale nie obojętna. Prosta w formie, a jednocześnie pełna znaczeń. Autor nie epatuje wielkimi słowami. Pisze o tym, co bliskie: o codzienności, o przemijaniu, o czułości, o chwilach, które łatwo przeoczyć. A jednak w jego wersach zwykły moment potrafi stać się czymś ważnym.
Dlaczego warto mieć tę książkę?
Bo to tomik, który można otworzyć w dowolnym miejscu i znaleźć zdanie dla siebie.
Bo sprawdza się wtedy, gdy potrzebujemy ciszy.
Bo to dobry prezent – dla kogoś bliskiego albo… dla siebie.
Za wędrującym światłocieniem to nie tylko zbiór wierszy.
To zaproszenie do uważniejszego patrzenia na świat.